"Bóg jest światłością,
a nie ma w Nim żadnej ciemności.
Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo,
a chodzimy w ciemności, kłamiemy
i nie postępujemy zgodnie z prawdą.
Jeżeli zaś chodzimy w światłości,
tak jak On sam trwa w światłości,
to mamy jedni z drugimi współuczestnictwo,
a Krew Jezusa, Syna Jego,
oczyszcza nas z wszelkiego grzechu.
Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu,
to samych siebie oszukujemy
i nie ma w nas prawdy.
Jeżeli wyznajemy nasze grzechy,
Bóg jako wierny i sprawiedliwy
odpuści je nam
i oczyści nas z wszelkiej nieprawości.
Jeśli mówimy, że nie zgrzeszylismy,
czynimy Go kłamcą
i nie ma w nas Jego nauki.
Dzieci moje, piszę wam to dlatego,
żebyście nie grzeszyli.
Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył,
mamy Rzecznika u Ojca -
Jezusa Chrystusa sprawiedliwego.
On bowiem jest ofiarą przebłagalną
za nasze grzechy,
i nie tylko za nasze,
lecz również za grzechy całego świata.
Po tym zaś poznajemy, że Go znamy,
jeżeli zachowujemy Jego przykazania.
Kto mówi: "Znam Go",
a nie zachowuje Jego przykazań,
ten jest kłamcą,
i nie ma w nim prawdy.
Kto zaś zachowuje Jego naukę,
w tym naprawdę miłość Boża jest doskonała."
(1J 1,5b- 2,5)

Jakże aktualne są dziś te słowa św. Jana.
Dlatego przypominamy dziś to, co mówił do nas św. Jan Paweł II podczas swoich pielgrzymek do Ojczyzny. On mówił jak prorok, jakby widząc przyszłość i wiedząc, że teraz jego słowa będą dla nas światłem w ciemności:

cz. 4

„Człowiek nie jest sam, żyje z drugimi, przez drugich, dla drugich. Cała ludzka egzystencja ma właściwy sobie wymiar wspólnotowy – i wymiar społeczny. Ten wymiar nie może oznaczać redukcji osoby ludzkiej, jej talentów, jej możliwości, jej zadań. Właśnie z punktu widzenia wspólnoty społecznej musi być dość przestrzeni dla każdego. Jednym z ważnych zadań państwa jest stwarzanie tej przestrzeni, tak aby każdy mógł przez pracę rozwinąć siebie, swoją osobowość i swoje powołanie. Ten osobowy rozwój, ta przestrzeń osoby w życiu społecznym jest równocześnie warunkiem dobra wspólnego. Jeśli człowiekowi odbiera się te możliwości, jeśli organizacja życia zbiorowego zakłada zbyt ciasne ramy dla takich możliwości i ludzkich inicjatyw – nawet gdyby to następowało w imię jakiejś motywacji „społecznej” – jest, niestety, przeciw społeczeństwu. Przeciw jego dobru – przeciw dobru wspólnemu.
„Jeden drugiego brzemiona noście” – to zwięzłe zdanie Apostoła jest inspiracją
dla międzyludzkiej i społecznej solidarności. Solidarność – to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy jeden przeciw drugiemu. Jedni przeciw drugim. I nigdy „brzemię” dźwigane przez człowieka samotnie. Bez pomocy drugich. Nie może być walka silniejsza od solidarności.
Właśnie chcę o tym mówić, więc pozwólcie wypowiedzieć się papieżowi, skoro chce mówić o was, a także w pewnym sensie za was.
Nie może być program walki ponad programem solidarności. Inaczej – rosną zbyt ciężkie brzemiona. I rozkład tych brzemion narasta w sposób nieproporcjonalny. Gorzej jeszcze: gdy mówi się naprzód „walka” – choćby w znaczeniu walki klas – to bardzo łatwo drugi czy drudzy pozostają na „polu społecznym” przede wszystkim jako wrogowie. Jako ci, których trzeba zwalczyć, których trzeba zniszczyć. Nie jako ci, z którymi trzeba szukać porozumienia – z którymi wspólnie należy obmyślać, jak „dźwigać brzemiona”. „Jeden drugiego brzemiona noście”.”
(Gdańsk, 12. 06. 1987)

            „Codziennie się za was modlę, tam w Rzymie i gdziekolwiek jestem, codziennie się modlę za moją Ojczyznę i modlę się za ludzi pracy, i modlę się  za to szczególne, wielkie dziedzictwo polskiej „solidarności”. Modlę się za ludzi, którzy są związani z tym dziedzictwem, w szczególny sposób za tych, którym wypadało czy wypada ponosić ofiary z tego powodu. I modlić się nie przestanę, bo wiem, że to jest sprawa wielka. Więc moi drodzy Bracia i Siostry, kończę, kończę tą obietnicą modlitwy, wewnętrznej więzi, duchowej więzi z moją Ojczyzną i z wami, z ludźmi pracy, z tymi wszystkimi słusznymi i szlachetnymi dążeniami, które zmierzają do tego, ażeby życie ludzkie przez pracę uczynić bardziej ludzkim, bardziej godnym człowieka, ażeby przez to „odnowić oblicze ziemi”, naszej polskiej ziemi, tak jak się o to modliłem już w pierwszej pielgrzymce na placu Zwycięstwa w Warszawie, prosząc Ducha Świętego, aby zstąpił i odnowił oblicze ziemi, tej ziemi. Proszę was bardzo, ażebyście byli z papieżem również solidarni w tej modlitwie i w tej „długomyślności”. Trzeba patrzeć w przyszłość i trzeba zachować siły ducha i ciała dla przyszłości”.
(Gdańsk, 12. 06. 1987)

            „ „Racz podźwignąć, prosimy, lud upadający, w grzechach swych uwikłany, powstać z nich pragnący…”
Maryjo, Królowo Polski, bądź z nami, czuwaj nad każdym człowiekiem, nad każdą kobietą i każdym mężczyzną, nad każdym dzieckiem już poczętym w łonie matki!
Czuwaj! Czuwaj nad każdym sumieniem. I ucz nas czuwać! Ucz czuwać wszystkie sumienia na tej ziemi ojczystej. Niech nie poddają się słabości! Niech nie ulegają łatwiźnie! Niech nie stają się winni straszliwych grzechów. Niech żyją ze świadomością wszystkich Bożych przykazań, a zwłaszcza tego, które mówi: „Nie zabijaj!” Nie zabijaj dziecka poczętego w łonie matki! I nie niszcz siebie!
Wszyscy znamy ten nałóg, który tak wiele nam zaszkodził w przeszłości, a który dzisiaj zdaje się znowu potęgować.
Mówię więc do każdego i do każdej: nie niszcz siebie! Nie wolno ci niszczyć siebie, bo nie żyjesz tylko dla siebie. Kiedy więc degradujesz siebie przez nałóg, to równocześnie niszczysz drugich. Szkodzisz twojej rodzinie, twoim dzieciom. Osłabiasz społeczeństwo, które liczy na twoją trzeźwość, zwłaszcza przy pracy. Modlimy się co dzień: „Nie wódź nas na pokuszenie.” Nie wolno kusić! Nie wolno igrać ze złem! Nie wolno sprzedawać człowieka za zysk doraźny i niegodziwy, zdobywany na ludzkich słabościach i wadach! Nie wolno wykorzystywać i pogłębiać ludzkiej słabości! Nie wolno dopuszczać do degradacji człowieka, rodziny, społeczeństwa, gdy się za nie wzięło odpowiedzialność wobec historii!
„Nie wódź nas na pokuszenie.” Nie wszyscy może odmawiają te słowa, ale wszystkich one obowiązują. Tu, na ziemi, tak już doświadczonej przez dzieje, nie można „eksperymentować” na życiu i zdrowiu polskich dusz i ciał.”
(Częstochowa, 12. 06. 1987)

            „Nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem” – woła Apostoł. Być synem – to znaczy być wolnym.
Niegdyś krew wielkanocnego baranka na odrzwiach domów izraelskich w Egipcie była znakiem wyzwolenia: wezwania do wolności.
Znakiem tego wezwania jest jeszcze bardziej Krew Chrystusa na krzyżu – i Eucharystia na ołtarzach całego świata.
Dar wolności. Trudny dar wolności. Tylko ten, kto jest wolny, może – także – stać się niewolnikiem. Dar wolności. Trudny dar wolności człowieka, który sprawia, że wciąż bytujemy pomiędzy dobrem a złem. Pomiędzy zbawieniem,  a odrzuceniem. Wolność wszakże może przerodzić się w swawolę. A swawola – jak wiemy również z naszych własnych dziejów – może omamić człowieka pozorem „złotej wolności”.
Co krok jesteśmy świadkami, jak wolność staje się zaczynem różnorodnych „niewoli” człowieka, ludzi, społeczeństw. Niewola pychy i niewola chciwości, i niewola zmysłowości, i niewola zazdrości, niewola lenistwa… i niewola egoizmu, nienawiści…
Człowiek nie może być prawdziwie wolny, jak tylko przez miłość. Miłość Boga nade wszystko i miłość ludzi: braci, bliźnich, rodaków… Tego właśnie uczy nas Chrystus, który do końca umiłował. O tym mówi Eucharystia – najświętsze dziedzictwo przybranych dzieci Bożych.”
(Częstochowa, 12. 06. 1987)

            „Zanim stąd odejdę, pragnę właśnie tu, na tym miejscu, powierzyć wam na Jasnej Górze wszystkie sprawy Kościoła powszechnego, Kościoła na całym świecie.(…)
Trzeba, żebyście razem z papieżem, który jest waszym rodakiem, mieli w oczach
i sercach wszystkie te wymiary zmagania się Kościoła w świecie współczesnym o wolność dzieci Bożych. Zmagania się nie tylko z programami, z ideologiami, systemami, które są wrogie religii, ale także i ze słabością człowieka, ze słabością, która się na różne sposoby przejawia. Przecież to nie ideologia, nie ustroje, nie systemy, tylko człowiek dał początek grzechowi, temu, który toczy się w ciągu całych dziejów. To człowiek uległ tej szatańskiej iluzji, że sam może być jako Bóg, sam decydować o dobru i złu, i on tylko jest jedyną
i ostateczną miarą tego wszystkiego, co należy do świata, w którym żyje, do stworzenia.
To są w krótkim zarysie te troski, te sprawy, które wam tu zostawiam na Jasnej Górze – i wam, stróżom, wam, depozytariuszom tego sanktuarium, tego wielkiego skarbu, i wam, wszystkim pielgrzymom, którzy tutaj przybywacie z Polski i spoza jej granic.”
(Częstochowa, 13. 06. 1987)

            „Katecheza to także zbiorowy obowiązek całego Kościoła. Kościoła katechizowanego i katechizującego. We wspólnocie wiary i miłości jesteśmy równocześnie i katechetami, i katechizowanymi. Toteż katecheza winna obejmować zarówno dzieci i młodzież, jak i duszpasterzy, nauczycieli religii, seminarzystów i osoby sposobiące się do życia zakonnego, zarówno rodziców przekazujących wiarę swym dzieciom, jak i ludzi apostołujących we własnym środowisku. Zarówno najmłodszych, jak i najstarszych – jednym słowem: wszystkich, bo wszyscy w Kościele Chrystusowym są wezwani do „autoewangelizacji”, naturalnie w jedności z nauczycielską posługą pasterza. Wiarygodnie i skutecznie ewangelizują świat jedynie ci, którzy najpierw ewangelizują samych siebie poprzez ciągłe zgłębianie prawd wiary i życie w miłości Boga i bliźniego.”
(Łódź, 13. 06. 1987)

            „Dla Łodzi, dla tego miasta, dla tego Kościoła i dla całej Polski, Stanisława Leszczyńska zostawiła to wielkie przesłanie w obronie ludzkiego życia. Oto jej słowa: „Jeżeli w mojej ojczyźnie – mimo smutnego z czasu wojny doświadczenia – miałyby dojrzewać tendencje skierowane przeciw życiu, to wierzę w głos wszystkich położnych, wszystkich uczciwych matek i ojców, wszystkich uczciwych obywateli, w obronie życia i praw dziecka”. (Macierzyńska miłość życia. Tekst o Stanisławie Leszczyńskiej)
Z tym głosem sumienia solidaryzuje się cały Kościół, który nie przestaje liczyć
na wierność polskiej matki wobec jej powołania, na ofiarność i poświęcenie kobiet, na ich przywiązanie do chrześcijańskich tradycji, na ich odwagę i wytrwałość w obronie religijnych i moralnych wartości w rodzinie i narodzie.
Pamiętajcie drogie siostry i Rodaczki, poprzez dzieje ludzi i narodów Bóg pisze równocześnie dzieje zbawienia człowieka. I w tym swoim zbawczym planie od początku powołał na ziemi „Niewiastę”. Ona też – jako Matka Odkupiciela przyświeca całemu Ludowi Bożemu w pielgrzymowaniu poprzez wiarę, nadzieję i miłość do ostatecznych przeznaczeń człowieka w Bogu samym.
Patrzcie na tę Niewiastę! Uczcie się od Niej, od Maryi, prawdy o waszej godności, o waszym powołaniu. Tak wiele od każdej z was zależy w życiu człowieka, rodziny, narodu.
Na szlaku Kongresu Eucharystycznego w Polsce modlę się dzisiaj gorąco za każdą z was. I równocześnie proszę Bogarodzicę, ażeby nie zabrakło w życiu polskim tego, co słusznie nazywa się „geniuszem kobiecym”, tego, co każda z was, każda kobieta, dzięki obdarowaniu przez Stwórcę i Odkupiciela, może i powinna wnosić do wspólnego dobra i do wspólnego dziedzictwa wszystkich Polaków.”
(Łódź 13. 06. 1987)

            „Powiedziałem kiedyś, że Polska jest Ojczyzną trudnego wyzwania. To wyzwanie składa się na bieg naszej historii. Ono też określa szczególne miejsce Polski w wielkiej rodzinie narodów na kontynencie europejskim oraz na całym globie. Jeśli miałbym w tym miejscu posłużyć się zwrotem II Soboru Watykańskiego, to powiedziałbym, że – wraz z wszystkimi narodami – Ojczyzna nasza musi zabiegać o to, aby życie ludzkie w Polsce stawało się coraz bardziej ludzkie, coraz bardziej godne człowieka. Każdego człowieka, który żyje na tej ziemi; i wszystkich w wielkiej wspólnocie narodu i społeczeństwa.
Ten proces – a zarazem to zadanie – posiada cztery główne wytyczne i zarazem cztery główne uwarunkowania. Jeszcze przed Soborem zostawił je Jan XXIII w encyklice Pacem in terris, mówiąc o czterech podstawowych prawach człowieka u korzeni prawdziwego pokoju na ziemi. Są to: prawo do prawdy – prawo do wolności – prawo do sprawiedliwości – prawo do miłości. Każde z nich odpowiada dogłębnie naturze człowieka i godności ludzkiej osoby. Każde z nich warunkuje prawdziwy postęp, nie tylko osobowy, ale też społeczny. I nie tylko duchowy, ale także materialny. Również postęp ekonomiczny. Tak. Również ekonomiczny.
Kościół – czytamy w konstytucji Gaudium et spes – pragnie być „znakiem i zabezpieczeniem transcendentnego charakteru osoby ludzkiej”. To jest jego właściwe zadanie, jego misja.
Znaczy to zaś zarazem, że pragnie ujawniać wszystkie talenty, wszystkie energie ducha i ciała, jakie są w człowieku, dla dobra ludzkiej wspólnoty w każdym wymiarze, kulturowym, społeczno- politycznym, ekonomicznym.
I Kościół cieszy się, gdziekolwiek na świecie, w jakimkolwiek kraju czy społeczeństwie objawia się zrozumienie dla twórczych inicjatyw każdego człowieka. Gdy się dla niego stwarza odpowiednią przestrzeń.
I jeszcze raz powtarzam tutaj słowa niezapomnianego dla nas papieża Pawła VI, które już dwukrotnie przytaczałem w czasie moich odwiedzin: „Polska dostatnia i szczęśliwa (…) w interesie pokoju i dobrej współpracy między narodami Europy (…)” Są to zarazem moje życzenia na pożegnanie.”
(Warszawa, 14. 06. 1987)

 

cdn.

Przyjmijmy sobie do serca te słowa "naszego Papieża" i odpowiedzmy życiem.

Trwajmy w jedności, bo ona buduje, daje siłę i zapewnia obecność Boga
w codziennym życiu.

Modlitwa o jedność.
Ojcze Wszechmogący, Twój Syn oddał życie,
aby Twoje dzieci rozproszone przez grzech połączyć w jedno.
Składając swoją ofiarę, Jezus wołał do Ciebie:
„Za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie,
aby i oni byli uświęceni w prawdzie.
Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć
we Mnie, aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie,
a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w nas jedno,
aby świat uwierzył, żeś Ty mnie posłał.
I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno,
tak jak My jedno stanowimy.
Ja w nich, a Ty we Mnie!
Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał
i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś.”
Łącząc się z wołaniem Jezusa, błagamy:
Ojcze, wysłuchaj modlitwy Twojego Syna i ogarnij nas Twoim miłosierdziem. Amen.
(Prowincja św. Jadwigi Zakonu Braci Mniejszych, Wrocław)

Sięgnijmy wszyscy po Różaniec i Koronkę do Bożego Miłosierdzia i wołajmy
o Miłosierdzie dla nas i całego świata.


   
  M O D L I T W A   Z A W I E R Z E N I A
J E Z U S O W I   M I Ł O S I E R N E M U
 
Jezu Najmiłosierniejszy, mój Panie i Zbawicielu.
Wobec nieba i ziemi, świadom(a) swojej nędzy,
grzeszności i niewystarczalności,
oddaję się dziś zupełnie i całkowicie, świadomie i dobrowolnie
Twemu Nieskończonemu Miłosierdziu.
  Ufając Twojej Miłosiernej Miłości
wyrzekam się na zawsze i całkowicie:
– zła i tego co do zła prowadzi
– demonów i wszelkich ich spraw i pokus
– świata i wszystkiego czym usiłuje mnie pociagać i zniewalać
– siebie i wszystkiego co buduje i zaspokaja mój egoizm i pychę.
  Oddaję się Tobie Jezu, Najmiłosierniejszy Zbawicielu,
jako jedynemu mojemu Bogu i Panu,
jedynej miłości, pragnieniu i celowi mojego życia.
Z całą pokorą, ufnością i uległością
wobec Twojej Najmiłosierniejszej Woli
oddaję Ci siebie:
– moje ciało, duszę i ducha
– całą moją istotę
– życie w czasie i w wieczności
– przeszłość, teraźniejszość i przyszłość
– rozum, uczucia i pragnienia
– wszelkie zmysły, władze i prawa
– wolę i wolność moją
– wszystko czym jestem, co posiadam i co mnie stanowi.
  Nie zostawiam sobie nic, wszystko oddaję Twojej Świętej Woli
przez ręce Niepokalanej Matki Miłosierdzia.
Rozporządzaj mną jak chcesz, według Twojego Miłosierdzia.
Broń mnie i posługuj się mną
jako swoją wyłączną i całkowitą własnością.
Jezu, ufam Tobie!
  Amen.
   

REKOLEKCJE SIÓSTR od 15. XII do 19. XII -
w tym czasie nie przyjmujemy gości i nie odbieramy telefonów.

 

   

Każdy poniedziałek to dzień pustyni – nie przyjmujemy gości.
W pozostałe dni zapraszamy od 10:00 do 18:00.
Czwartek jest wyłącznie dniem modlitwy.

    U w a g a !
Ponieważ zdarzają się przypadki, że ktoś wprowadza w błąd naszych braci i siostry, podszywając się pod naszą Wspólnotę lub Krąg Miłosierdzia – informujemy, że tylko przez tę stronę podajemy bieżące wiadomości ze Wspólnoty i Kręgu Miłosierdzia. Kontakt ze Wspólnotą jest tylko przez tę stronę oraz e-mail: poczta@misericordiadei.pl; poczta@misericordiadei.eu, lub przez telefon domowy w Rybnie.
    Przepraszamy, ale nie jesteśmy w stanie odpisać na wszystkie listy i maile, które otrzymujemy. Zapewniamy, że Was samych, Wasze rodziny, Wasze intencje, cierpienia, problemy, radości oddajemy Bogu w naszych codziennych modlitwach. Zawierzamy Was wszystkich Bożemu Miłosierdziu.
    Wszystkich, którzy chcą podzielić się radością z otrzymanych łask, zachęcamy do przesłania świadectw pocztą tradycyjną lub e-mail.
 
  Z   A R C H I W U M   P R A S Y   K A T O L I C K I E J :

6 I 2008  Marcin Jakimowicz Gość Niedzielny [artykuł z numeru 1/LXXXV]
Z e m s t a   m n i s z e k   b ę d z i e   s ł o d k a
Gdy zajrzeliśmy tu ponad rok temu, cud gonił cud. Niewiele się zmieniło. Rolnicy w Rybnie błogosławią ubiegłoroczne wiosenne przymrozki, siostry odwiedza wierna kopia Ojca Pio, mnóstwo ludzi wychodzi z depresji i dotyka Bożego miłosierdzia. A mniszki? Parzą herbatę…

4 II 2007  Jadwiga Knie-Górna Przewodnik Katolicki [artykuł z numeru 5/2007]
M y   t y l k o   r o b i m y   h e r b a t k ę

Po ludzku patrząc, u sióstr w Rybnie nie ma nic. Stary, 200-letni, walący się, wspólnotowy dom, dookoła łąki, pola… Trzeba mieć dużą wyobraźnię, aby to miejsce nazwać klasztorem, a jednak rzeczywiście czuje się, jakby tutaj nawet powietrze było inne…
3 IX 2006  Marcin Jakimowicz Gość Niedzielny [artykuł z numeru 36/LXXXIII]
T r ą b a   p o w i e t r z n a
— Byłyśmy już wyczerpane przerzucaniem siana. I wtedy westchnęłam: Panie Boże, świętym pomagałeś, a nam nie pomożesz? I wtedy na bezchmurnym niebie zjawiła się trąba powietrzna
18 VIII 2006  Tygodnik Katolicki Niedziela
P i ę c i o l e c i e   n a j m ł o d s z eg o   z g r o m a d z e n i a
k l a u z u r o w e g o   w   P o l s c e
Czerwone welony i płaszcze, białe habity – tak ubierają się siostry z najmłodszego zgromadzenia klauzurowego w Polsce – Wspólnoty Sióstr Służebnic Bożego Miłosierdzia. Siedem sióstr zamieszkuje w starej zabytkowej
  plebanii w Rybnie koło Sochaczewa w diecezji łowickiej…